Jak cygara i benzyna
Zapalam zapalniczkę I oglądam tą scenę
Wypalającą się przede mną
Popiół mojego cierpienia

Przysięgam, czasami myślę, że to życie zabija mnie!
Przysięgam, czasami myślę, że to życie zabija mnie!

Przysięgam, to zabija mnie!
Wszystkie nasze potrzaskane nadzieje
I nasze długie, martwe marzenia!
Szczątki, które my wszyscy staramy się powstrzymać
Od powrotu do życia!
I rozdzierające nas na części w szwach!

W szwach!

Słońce wybiela kości i wysusza drzewa
Powoli butwieją tak jak ja
Puste butelki, potłuczone szkło
Moje postanowienie szybko gaśnie

Przysięgam, czasami myślę, że to życie zabija mnie!
Przysięgam, czasami myślę, że to życie zabija mnie!

Przysięgam, to zabija mnie!
Wszystkie nasze potrzaskane nadzieje
I nasze długie, martwe marzenia!
Szczątki, które my wszyscy staramy się powstrzymać
Od powrotu do życia!
I rozdzierające nas na części w szwach!

W szwach!
W szwach!

Przysięgam, czasami myślę, że to życie zabija mnie!
Przysięgam, czasami myślę, że to życie zabija mnie!
Przysięgam, czasami myślę, że to życie zabija mnie!
Przysięgam, czasami myślę, że to życie zabija mnie!

Przysięgam, to zabija mnie!
Wszystkie nasze potrzaskane nadzieje
I nasze długie, martwe marzenia!
Szczątki, które my wszyscy staramy się powstrzymać
Od powrotu do życia!
I rozdzierające nas na części w szwach!

Przysięgam, to zabija mnie!
W szwach!
Wszystkie nasze potrzaskane nadzieje
W szwach!
I nasze długie, martwe marzenia!
Szczątki, które my wszyscy staramy się powstrzymać
W szwach!
Od powrotu do życia!
I rozdzierające nas na części w szwach!

Przysięgam, czasami myślę, że to życie zabija mnie!
Przysięgam, czasami myślę, że to życie zabija mnie!
Przysięgam, czasami myślę, że to życie zabija mnie!
Przysięgam, to życie zabija mnie!